CZY WIARA CZYNI CUDA? – KONTROLA RZECZYWISTOŚCI ZA POMOCĄ MYŚLI

Jasności - Niezwykłe rozwinięcie naszych zwykłych zmysłów

Czemu rzeczy się dzieją? Czy coś może się wydarzyć jeśli w to nie wierzymy? Czy coś kieruje przebiegiem zdarzeń? A może to tylko nasza percepcja rzeczywistości i nie wydarzy się nic w co nie wierzymy? A nawet jeśli się wydarzy to po prostu tego nie zauważymy, zaślepieni swoimi paradygmatami?

Siła myśli

Nasza rzeczywistość jest hologramem wykreowanym przez nasz umysł. Nieświadomie stosujemy wiele uniwersalnych praw rządzących we Wszechświecie. Brak wiedzy sprawia, jedynie, że rzeczy dzieją się poza naszą kontrolą i świadomością. Mam tu na myśli podejście przekierowania odpowiedzialności na kogoś / coś innego. Uświadomienie sobie swoich schematów myślowych, powoduje świadomą pracę nad nimi. Co skutkuje ich zmianą, a więc zmianą projektowanej rzeczywistości.

Niewiedza, narzędziem mocy?

Ciekawym tematem do rozważań może być siła niewiedzy bądź wiedzy, nazwanej zbiorczo dla celów tego rozważania „wiarą”. Czy owa wiara wpływa jakoś na wynik zdarzenia? Czy intencja danej osoby może zaburzyć eksperyment, lub też po prostu zwykłą codzienną czynność?

W fizyce kwantowej istnieje teoria, która potwierdza zjawisko wpływu obserwatora na wynik eksperymentu. Zbadano fotony, przechodzące przez specjalnie rozstawione płytki ze szczelinami. Fotony okazały się zarówno falą jak i materią (dla nie zorientowanych, to się nie zdarza :)). Dopiero obecność obserwatora powodowała, wykreowanie się w naszym świecie którejś z nieskończonej ilości możliwości położenia fotonu.

Gdy pomyślimy o tym, że ten eksperyment można zastosować do makro skali (naszego świata) to dojdziemy do wniosku, że stale tworzymy rzeczywistość, a to czego nie widzimy nie istnieje. Oczywiście nie ma szans byśmy to zauważyli, ponieważ wszystko odbywa się na poziomie kwantowym, a więc bardzo bardzo baaaardzo szybko, w baaardzo małej skali.

Niedowiarki, a eksperymenty

Wielokrotnie potwierdzono wpływ osoby negatywnie nastawionej na wynik eksperymentu. Oczywiście mowa tutaj o eksperymentach związanych z rozwojem duchowym. Moim zdaniem owi niedowiarkowie nieświadomie magazynują negatywną energię w swojej aurze. Niektórzy z bardziej zatwardziałych mogą nawet wyśmiewać dany eksperyment. Dzięki temu gromadzą intencję negatywnego wyniku eksperymentu. (O ile oczywiście intencja może się gromadzić. Jest to raczej metafora:)). Gdy w grę wchodzi potrzeba skupienia się i osiągnięcia odpowiedniego stanu umysłu, energia niedowiarka może być bardzo rozpraszająca.

Jeśli ktoś potrafi to się da, prawda?

Podobne przemyślenie nasunęło mi się, gdy przeczytałam, że niektórzy ludzie na świecie potrafią się teleportować. Wcześniej mocno wierzyłam w to, że nie jest to możliwe. Głównie dlatego, że tak głosi jedna z teorii, która, według mnie, w dużym stopniu sprawdza się z rzeczywistością. Powstaje tutaj pytanie czy, jeśli chociaż jedna osoba na świecie potrafi wykonać daną czynność czy jest ona teoretycznie osiągalna dla innych. Mamy tutaj klasyczny dylemat starcia dwóch teorii. Nie ma  możliwości osądzenia, która z nich jest prawdziwa, dopóki empirycznie nie przeżyjemy wykonywania tej czynności lub nie zobaczymy jej u kogoś ze znanych nam osób.

Uwierzysz to zmienisz rzeczywistość

Kolejne z przemyśleń dotyczy w tym wypadku naszych przekonań. Gdy przyjrzałam się niektórym swoim przekonaniom to zrozumiałam, że tworzą one rzeczywistość. Po ich rozpadzie wszystko dotyczące danego przekonania zmieniło się o 180%
Oczywiście nie jest to takie łatwe, jeśli nagle będę przekonana, że umiem latać, to nie wyrosną mi skrzydła i nie polecę w siną dal 🙂 Może jednak kiedyś w obliczu wysokiej świadomości i lat praktyk, uda mi się lewitować? Skoro są ludzie, którzy to robią, to jest szansa, że mi też się uda!

A co ty myślisz o postawionych powyżej pytaniach i hipotezach?

 

Źródła:
„Psychotronika współczesna nauka o świadomości, telepatia, teleportacja, prekognicja, cudowne uzdrowienia”, dr Danuta Adamska – Rutkowska, studio Astropsychologii jeszcze lepsze jutro,, wydanie I, Białystok 2017
Wiedza własna
Grafika: pixabay.com

Advertisements

Naucz się neutralizować ciemność!

angry-man-274175_1920

Każdy z nas przeżywa kłótnie i spory? Możemy wejść w zatarg, z najbliższymi, lub znajomymi. Nie ważne z kim prawie zawsze chcemy dogryźć drugiej osobie. Czy tak musi być? Może istnieje sposób by neutralizować kłótnie w zarodku?

Jak radzić sobie z kłótniami?

Ja uczę się stosować pozytywną energię, zamiast mścić się na oponencie i eskalować kłótnię. Nie jest to łatwe. Cała negatywna energia docierająca do nas powoduje, że chcemy odbić ją w akcie obrony. Zareagowanie z dobrocią i miłością w odwecie wymaga od nas wysokiej świadomości i zatrzymania się na chwilę. Przecież naszym celem nie jest kłótnia tylko rozwiązanie problemu 🙂

Uchwyć moment

Niby mój sposób jest logiczny i łatwy w teorii. Spróbujcie jednak go zastosować, zobaczycie , że to wcale nie takie banalne. Zatrzymanie się na chwile, kiedy emocje sięgają zenitu, może być wyczynem. Jeszcze trudniejsze, jest zareagowanie z życzliwością i miłością.

Ja już kilka razy zastosowałam ten sposób, jedyne co otrzymałam to miłość i zrozumienie. Pamiętajcie, że światło zawsze zneutralizuje ciemność, a kto wojuje mieczem… ten od niego ginie…

Jakie są wasze sposoby na kłótnie?

Źródła: Wiedza własna
Grafika: pixabay.com

Nowa Ziemia

environmental-protection-683437

Kilka dni temu po raz pierwszy w nowym roku zobaczyłam, personifikację nowej Gaji. Chcę się z wami podzielić tym unikalnym przeżyciem. Niektórzy z was mogli doświadczyć jej nowego wydania wcześniej – ja dopiero teraz. Z tego powodu teraz właśnie o tym piszę.

Komunikacja z Ziemią

Od czasu do czasu podczas medytacji udaje mi się kontaktować bezpośrednio z Gają. Za pierwszym razem było to dla mnie bardzo dziwne, ponieważ nie zobaczyłam tego, czego się spodziewałam.

Ukazały mi się gady, ropucha oraz coś krokodylo-podobnego. Później dowiedziałam się od znajomej, że przez to, że na Ziemi przez tak długi okres panowały dinozaury, Gaja nabrała cech gadzich. Zwierzęta, które mi się ukazały, stanowiły świadomość Ziemi.

Muszę nadmienić, że zwierzęta były przyjacielsko nastawione. Ropucha nawet chciała mnie polizać na przywitanie. To moja subiektywna ocena sprawiła, że nie byłam zadowolona.

Narodziny nowej Ziemi

Komunikacja z Gają jest dla mnie możliwa, gdy jestem uziemiona i połączona z naszą planetą. Wymaga to wiele pracy, ale cała moja istota raduje się z każdego kontaktu z naturą 🙂

Ostatnio podczas jednego ze spacerów jak zwykle się uziemiałam. Skontaktowałam się ponownie z Gają. Tym razem ujrzałam ją zupełnie inaczej. Pokazała mi się jako mały, słodki krokodyl, który potrzebuje jedzenia. Poczułam, że to my – ludzie – przekazujemy jej jedzenie w postaci naszych myśli, działań i wibracji jakie nosimy w sobie. Zwierzątko nie chciało jeść niczego co nie jest wysoko-wibracyjne i zdrowe. Jak każdy noworodek – potrzebuje opieki. Na szczęście ten noworodek wie dokładnie czego potrzebuje i nie przyjmie niczego innego.

crocodile-1458819

Gaja mówi dość

Nasza Gaja już całkowicie ma dość tego co jej robimy, jak traktujemy ją i siebie.

Narodziła się nowa planeta, która ma dużo wyższe wibracje. Już wie czego chce i jak to osiągnąć.

Oczywiście jest też łaskawa – jeśli ktoś nie dotrzymuje poziomu wibracji i nie chce ich poprawić, nie będzie go zmuszać. Tyle razy słyszałam i czytałam o tym, że w tym roku dusze będą wybierać, czy chcą zostać na tej planecie i wejść na wyższy poziom istnienia czy nie są na to jeszcze gotowe (w tym wypadku zakończą wcielenie). Teraz wydaje mi się to bardziej logiczne. Ziemia po prostu ma już dość, narodziła się na nowo. Ci, którzy chcą, pójdą za nią. Ci, którzy nie chcą, nie pójdą… i tyle.

Jak znaleźć się na nowej Ziemi – kilka rad

Nowa Ziemia, to stan umysłu, można się na niej znaleźć dzięki uzyskaniu odpowiedniego poziomu wibracji. Poniżej lista kilku wskazówek, jak to osiągnąć. Oczywiście to tylko wierzchołek góry lodowej. Wykonanie poniższych punktów nie sprawi, że magicznie przeniesiesz się do Nowej Ziemi, jeśli Twój problem siedzi głębiej w Tobie. Taki problem, który wymaga stałej pracy, a nie doraźnej pomocy.

  • Stale podnoś swoje wibracje (są różne techniki i czynności dzięki którym możesz to uczynić 🙂
  • Uziemiaj się i łącz ze świadomością Ziemi
  • Spędzaj czas wśród natury
  • Ogranicz nieproduktywne siedzenie przy komputerze/ TV/ telefonie itp.
  • Wyrażaj wdzięczność za to co Cię spotyka (ja praktykuje wdzięczność za „dobre” rzeczy)
  • Przytulaj się często… do drzew, rodziny, Twoich zwierzaków 😀
  • Znajdź czas na to by robić to co kochasz
  • Rób coś dla innych, by byli szczęśliwi
  • Bądź szczera ze sobą… bezwarunkowo. Nie rób niczego co uważasz za szkodliwe dla Ciebie.

Podnośmy nasze wibracje i wspierajmy Gaję – możemy na tym jedynie skorzystać.  Dostaniemy się do rzeczywistości, w której nasze marzenia będą miały przestrzeń by się spełnić!

Grafika: pixabay.com
Źródła: Wiedza własna i zasłyszana od znajomych 

Czy czas i pieniądze były na początku żartem? – Przygody Trollsmitów

fantasy-2861815

Przeczytaj poniższą historyjke i zastanów się czy jednak nie mogłaby się okazać prawdą…

Dwóch Siewców Życia postanowiło zrobić psikusa ludzkości.
– Ej a może każemy ludziom, przestrzegać wymyślonej podziałki czasowej? Nie będzie ona miała nic wspólnego z rzeczywistością, a będzie dyktować ich cykl życiowy. Poświęcą temu całe swoje życie. Nazwiemy to czasem!
– Odpowiada drugi kosmita – Co ty, ludzie nie są tacy głupi, przecież to jest zupełnie pozbawione logiki, tak bardzo oderwane od rzeczywistości, że nikt w to nie uwierzy. Nigdzie poza Ziemią ten “czas” nie istnieje.

Tysiąc lecia później, dwóch kosmitów spotyka się ponownie…..
– Miałeś racje, ludzie się na to złapali. Jest nawet gorzej! Marnują swoje cenne „teraz” i żyją stale w przeszłości i przyszłości. Nie mają nawet pojęcia, że czas to był nasz żart. Przecież on nie istnieje….
– Ziemianie to dziwne istoty. Wyobraź sobie, że stworzyli coś takiego jak pieniądze, zabijają się dla nich. Prawie cały dzień się męczą robiąc bezsensowne czynności tylko po to by ktoś im owe pieniądze wypłacił. Kupują za to niepotrzebne rzeczy. Tragedia!
– Dobrze, że przynajmniej nie są cywilizacją, nasz żarcik przejdzie nie zauważony. Kto by się interesował niskowibracyjnymi Ziemianami.
Trollsmici jeszcze nie wiedzieli jak bardzo się pomylili…

Kolejne przygody żartujących kosmitów już niedługo!

Źródła: Wiedza własna
Grafika: pixabay.com

Też spotkało Cię to we śnie?

book-2929646.jpg

Sny są codzienną tułaczką naszego umysłu, po niezwykłych krainach. Gdzie może się udać? Co zobaczyć? Czy może się z kimś skontaktować? A może tam jest prawdziwe życie, a na jawie śnimy?

Sen towarzyszył ludzkości od początków jej istnienia. Jest to dla nas sposób na odpoczynek i naładowanie akumulatorów, by móc funkcjonować kolejnego dnia. Drastyczny niedobór snu może prowadzić nawet do chorób!

Zwykły sen czy podróż astralna? A może incepcja rodem z filmu?

Zawsze zastanawiało mnie czym są sny. Głównie z powodu występowania u mnie snów proroczych i  obfitych w symbolikę. Pewnej nocy jeden sen, całkowicie rozwiał moje wątpliwości co do tego, że we śnie podróżujemy po wszechświecie.

Znalazłam się w koszmarze, był tak okropny, że obudziłam się z płaczem. Obudziłam tym narzeczonego. Powiedział, że też był na skraju koszmaru, gdy nagle jakaś istota go stamtąd wyprowadziła. Była jak białe migotliwe światło, powiedziała mu, że ja znajduje się w złej krainie, gdzie nie wolno się zatrzymywać. Miał polecieć dalej.

Świadome sny?

Przeżywamy je wtedy, gdy zyskamy świadomość we śnie. Czasem zdarzają się także pół świadome sny. Kilka razy miałam tak, że wiedziałam, iż śnie. Znajdowałam się w jakiejś nieprzyjemnej krainie, ale nie wiedziałam jak się stamtąd wydostać.

W pierwszym ze swoich snów świadomych „obudziłam” się podczas jakiejś wichury, w nocy. Próbowałam siłą woli, obudzić Słońce, by znów było jasno 😀 Niestety po chwili straciłam świadomość i znów śniłam. Pamiętaj, że umysł może się na początku bronić przed świadomym snem, wrzucając nam do snu coś co nas wytrąci z równowagi, lub po prostu zacznie nas budzić.

Drugi świadomy sen był już ciekawszy, obudziłam się w świecie wyglądającym na opanowany przez korporacje. W szczególności jedną, o rosyjsko brzmiącej nazwie. Na początku wykrzyknęłam, że znajduje się we śnie, zrobiłam test rzeczywistości i zaczęłam działać 😀 Było to dla mnie niezwykle fascynujące, że po raz kolejny przydażył mi się świadomy sen!

Byłam jedną z członkiń ruchu oporu, którą złapali za różne przewinienia. Na szczęście uciekłam i przygotowywałam odwet. Tutaj wkroczyła moja świadomość, stworzyłam z energii tarcze wokół moich towarzyszy, zmaterializowałam klucz dostępu (jak karta kredytowa) i weszliśmy do środka. Pamiętam, że powiedziałam wszystkim, że udało nam się włamać tylko dzięki temu, że obudziłam się we śnie 😀 Oczywiście udało nam się unieszkodliwić głównego bossa korporacji i przywrócić spokój i radość światu, w którym przebywałam.

Prorocze sny

Z proroczymi snami jest taki problem, że nawet jeśli masz pewność, że we śnie zobaczyłeś przyszłość to mało kto Ci uwierzy. Funkcjonuje tu klasyczny dylemat osoby, które posiada dużą wiedzę, ale nie ma jak jej wykorzystać ;/

Ja w ten sposób wyśniłam śmierć i chorobę w mojej rodzinie, a także spotkanie ze swoim Bliźniaczym Płomieniem. Małe zdarzenia także wiele razy wyśniłam.

Niestety nie zawsze sen jest na tyle konkretny, że mogę dokładnie wyczytać z niego przyszłość.

Ciekawe jest to, że jeśli ma się tyle „realnych” snów to po jakimś czasie lekko zaciera się w pamięci granica pomiędzy jawą, a snem. Często zastanawiam się czy dane wspomnienie pochodzi ze snu, czy z rzeczywistości.
W końcu czyż nasze życie nie jest jedynie snem?:>

Jakie wy mieliście najbardziej zwariowane sny?

Źródła: Wiedza własna
Grafika: pixabay.com

Święto zmiany kalendarza!

champagne-583410.jpg

Stary rok się kończy, nowy juz zapasem. Kolejny z wielu początków w naszym życiu.
Czemu tak lubimy ten dzień? Kto z nas znów stworzy listę noworocznych postanowień? Komu się uda je dotrzymać? Co się stanie w następnym roku? Czy będzie nam się żyło lepiej?

Zastanawiałam się kiedyś nad fenomenem Sylwestra i Nowego roku. Przecież istnieje tyle bardziej uroczystych okazji do świętowania i do zwrócenia na nie uwagi. Czemu w takim razie tak bardzo przejmujemy się zmianą kalendarza?

Koniec kalendarza

My Ziemianie, jesteśmy ciekawi jeśli chodzi o kurczowe trzymanie się czasu. Doszło do tego, że świętujemy zmianę jednego kalendarza na inny 😀 Gdybyśmy chociaż świętowali kolejny obieg Ziemii wokół Słońca, kolejną wiosnę czy też kolejną fazę energetyczną…Nie!…świętujemy zmianę jednej liczby na drugą 😀

Nie mam oczywiście nic do Sylwestra, ani Nowego roku. Każdy niech świętuje jak chce. Uważam jednak, że Sylwester jest dołączony do „hype’u” świątecznego. Obecnie stał się bardzo komercyjny.

Noworoczne postanowienia

Nowemu roku nadaliśmy swoistą magię nowego początku. Wiele osób zamierza zmienić drastycznie swoje życie poprzez listę postanowień noworocznych. Kto z nas wykaże się na tyle dużą konsekwencją, by ich dotrzymać? Jeśli nie potrafisz tego zrobić to stwórz sobie ograniczoną listę rzeczy które chcesz zmienić, ale już w ciagu roku.

Co nowego w kolejnym roku?

Kolejny rok, będzie o wiele spokojniejszy od obecnego. Juz nie mogę się doczekać!. Dla mnie ten rok jest wyjątkowo pracowity, stoczyłam wiele bitew wewnętrznych, pokonałam wiele ograniczeń i szkodliwych programów. Paradoksalnie ostatnio doszłam do wniosku, że jednak ta droga jest potrzebna, by można było docenić co się ma i z satysfakcją spojrzeć na to co się zbudowało w swojej rzeczywistości! Jest to dla mnie swoisty przełom. Ciekawe co będę wspominać za rok… 🙂

Życzę wam abyście w nowym roku podnieśli na tyle poziom swojej świadomości, że wasza wymarzona rzeczywistość stanie się faktem!

Źródła: Wiedza własna
Grafika: pixabay.com

Spotkanie VIII stopnia

ufo-3014638

Podczas medytacji przeżywam wiele przygód. Ostatnio zbłądziłam na statek obcych!

Jechałam autobusem do pracy i słuchałam randomowej muzyki na słuchawkach. Przymknęłam oczy ponieważ chciałam się wyciszyć i pomedytować.
Po chwili znalazłam się w jakimś futurystycznym korytarzu. Dosłownie jakby został przeniesiony z zaawansowanego statku obcych. Coś było nie tak, ponieważ korytarz był zniszczony jak po jakiejś awarii. Zniszczone przewody, nie działające światła, dziury przez które widać było przestrzeń kosmiczną. Widziałam wszystko tak jakbym tam była. Parę metrów przede mną widać było załom korytarza. Bardzo skupiłam się na tym by zajrzeć za róg. Nagle obraz przesunął się tak, że znalazłam się dokładnie przed obok tego załomu. Dalsza część korytarza została dosłownie wyrwana… Zostały tylko resztki wychodzące na próżnię kosmiczną. “Wyleciałam” na zewnątrz by zobaczyć co spowodowało takie szkody. Zobaczyłam wielki statek kosmiczny. Klasyczny spodek, ale bardzo rozbudowany, z duża ilością świateł i wystających ustrojstw. Doznałam wtedy uczucia, że obcy wiedzą, że tam jestem. Nie wyczułam skąd przybyli. Moja obecność nie była im na rękę. Walczyłam chwile ze swoją ciekawością, ale finalnie uznałam, że moje bezpieczeństwo jest ważniejsze.  Zastanawiałam się później czy mogli mnie wtedy porwać i jak by to wyglądało. Na szczęście jednak spokojnie “wróciłam” do siebie i dojechałam do pracy. Dzień minął normalnie 🙂

Jak myślicie co to mogło być? Co ja zobaczyłam? Czy odbyłam podróż poza ciało?

Źródła: Własne przeżycia
Grafika: pixabay.com