Święto zmiany kalendarza!

champagne-583410.jpg

Stary rok się kończy, nowy juz zapasem. Kolejny z wielu początków w naszym życiu.
Czemu tak lubimy ten dzień? Kto z nas znów stworzy listę noworocznych postanowień? Komu się uda je dotrzymać? Co się stanie w następnym roku? Czy będzie nam się żyło lepiej?

Zastanawiałam się kiedyś nad fenomenem Sylwestra i Nowego roku. Przecież istnieje tyle bardziej uroczystych okazji do świętowania i do zwrócenia na nie uwagi. Czemu w takim razie tak bardzo przejmujemy się zmianą kalendarza?

Koniec kalendarza

My Ziemianie, jesteśmy ciekawi jeśli chodzi o kurczowe trzymanie się czasu. Doszło do tego, że świętujemy zmianę jednego kalendarza na inny 😀 Gdybyśmy chociaż świętowali kolejny obieg Ziemii wokół Słońca, kolejną wiosnę czy też kolejną fazę energetyczną…Nie!…świętujemy zmianę jednej liczby na drugą 😀

Nie mam oczywiście nic do Sylwestra, ani Nowego roku. Każdy niech świętuje jak chce. Uważam jednak, że Sylwester jest dołączony do „hype’u” świątecznego. Obecnie stał się bardzo komercyjny.

Noworoczne postanowienia

Nowemu roku nadaliśmy swoistą magię nowego początku. Wiele osób zamierza zmienić drastycznie swoje życie poprzez listę postanowień noworocznych. Kto z nas wykaże się na tyle dużą konsekwencją, by ich dotrzymać? Jeśli nie potrafisz tego zrobić to stwórz sobie ograniczoną listę rzeczy które chcesz zmienić, ale już w ciagu roku.

Co nowego w kolejnym roku?

Kolejny rok, będzie o wiele spokojniejszy od obecnego. Juz nie mogę się doczekać!. Dla mnie ten rok jest wyjątkowo pracowity, stoczyłam wiele bitew wewnętrznych, pokonałam wiele ograniczeń i szkodliwych programów. Paradoksalnie ostatnio doszłam do wniosku, że jednak ta droga jest potrzebna, by można było docenić co się ma i z satysfakcją spojrzeć na to co się zbudowało w swojej rzeczywistości! Jest to dla mnie swoisty przełom. Ciekawe co będę wspominać za rok… 🙂

Życzę wam abyście w nowym roku podnieśli na tyle poziom swojej świadomości, że wasza wymarzona rzeczywistość stanie się faktem!

Źródła: Wiedza własna
Grafika: pixabay.com

Reklamy

Spotkanie VIII stopnia

ufo-3014638

Podczas medytacji przeżywam wiele przygód. Ostatnio zbłądziłam na statek obcych!

Jechałam autobusem do pracy i słuchałam randomowej muzyki na słuchawkach. Przymknęłam oczy ponieważ chciałam się wyciszyć i pomedytować.
Po chwili znalazłam się w jakimś futurystycznym korytarzu. Dosłownie jakby został przeniesiony z zaawansowanego statku obcych. Coś było nie tak, ponieważ korytarz był zniszczony jak po jakiejś awarii. Zniszczone przewody, nie działające światła, dziury przez które widać było przestrzeń kosmiczną. Widziałam wszystko tak jakbym tam była. Parę metrów przede mną widać było załom korytarza. Bardzo skupiłam się na tym by zajrzeć za róg. Nagle obraz przesunął się tak, że znalazłam się dokładnie przed obok tego załomu. Dalsza część korytarza została dosłownie wyrwana… Zostały tylko resztki wychodzące na próżnię kosmiczną. „Wyleciałam” na zewnątrz by zobaczyć co spowodowało takie szkody. Zobaczyłam wielki statek kosmiczny. Klasyczny spodek, ale bardzo rozbudowany, z duża ilością świateł i wystających ustrojstw. Doznałam wtedy uczucia, że obcy wiedzą, że tam jestem. Nie wyczułam skąd przybyli. Moja obecność nie była im na rękę. Walczyłam chwile ze swoją ciekawością, ale finalnie uznałam, że moje bezpieczeństwo jest ważniejsze.  Zastanawiałam się później czy mogli mnie wtedy porwać i jak by to wyglądało. Na szczęście jednak spokojnie „wróciłam” do siebie i dojechałam do pracy. Dzień minął normalnie 🙂

Jak myślicie co to mogło być? Co ja zobaczyłam? Czy odbyłam podróż poza ciało?

Źródła: Własne przeżycia
Grafika: pixabay.com 

CO TERAZ POCZĄĆ?

pexels-photo-129742.jpg

Rozwijamy się, stawiamy pierwsze kroki w rozwoju duchowym, zasłona się powoli podnosi, zmienia się nasza percepcja rzeczywistości. Inni nie zawsze dorównają naszemu tempu zmian. Jak się zachować w ich otoczeniu? O czym z nimi rozmawiać? Czy w ogóle da się utrzymywać dalej z nimi kontakt? Co jeśli rozpadną się nam wszystkie relacje ze znajomymi i rodzina?

Wszyscy przetwarzamy zmiany w różnym czasie. Niektórzy wchłaniają je łatwo inni są mega odporni. Nie kontrolujemy rozwoju świadomości naszych bliskich ani znajomych. Kiedy my pracowaliśmy nad sobą oni mogli nie robić nic. Obecnie przestrzeń bardzo wypiera stary świat, a propaguje nowy. Zaczynamy coraz bardziej rozróżniać przepaść wibracyjną między nami, a nieświadomymi. Życie z nimi może być udręką. Nie dopuszczają do siebie, że możemy mieć rację co do wyglądu rzeczywistości.

Co mogę zrobić? Jak sobie poradzić?

  1. Nie uświadamiaj ich.

Stale mam problem z dzieleniem się wiedzą z tymi, którzy jej nie potrzebują. Staram się pilnować by nie zasypywać informacjami tych, których umysły nie są w stanie jej przyjąć. Często skutkiem tego jest wyśmianie i lekceważenie. Ludzkie umysły dostrzegają oczywiście sferę umysłu, wiedzą, że jesteśmy czymś więcej niż tylko materią. Komplikacje powstają, gdy ta wiedza próbuje przebić się do osobowości danej osoby. Broni się wszelkimi sposobami, by jej dotychczasowe paradygmaty nie zostały zdruzgotane. Osobowość wysnuwa wniosek, że tamtego świata nie zna. Nie wiadomo co co tam jest. Lepiej więc udawać, że tamten świat nie istnieje.

  1. Pamiętaj, że oni nie robią tego specjalnie.

Nie uświadomione niekorzystne programy myślowe danej osoby mogą namieszać. My o tym wiemy i próbujemy je okiełznać. Ci ludzie nie… oczywiście mogą pracować nad sobą. Często jednak nie sięgają wystarczająco głęboko, by zlikwidować na dobre sedno problemu. Wiele działań podejmują nieświadomie, w wyniku różnych nieprzyjemnych emocji, przeszłych wcieleń, traum itp. Musimy uzbroić się w stosunku do nich w cierpliwość 🙂 W tragicznych wypadkach stosujmy tarczę ochronną, o której pisałam w poprzednim poście. Nie dajmy się też stłamsić to my jesteśmy bardziej rozwinięci. Z drugiej strony nie traktujmy ich jak podludzi, to po prostu kosmiczne dzieci, które naukę wielu aspektów mają jeszcze przed sobą. To nie ich czas.

  1. Wszystko musi być dla nich widoczne i namacalne.

Umysły tych istot są mocno zakotwiczone w starym systemie. Bardzo trudno, a wręcz nie możliwe jest dla nich zaakceptowanie czegoś, czego „nie ma”. Tego nie widać. Nawet jeśli przypadkiem doświadczą, lub będą świadkiem jakiejś paranormalnej sytuacji, ich umysły będą odrzucać prawdę. Znajdą tysiące wytłumaczeń dlaczego to się nie stało, lub nie jest prawdziwe. Może nawet wytworzą sobie traumę.

  1. Ograniczenie kontaktu.

Najtrudniejszym do wykonania procesem jest ograniczenie kontaktu z takimi istotami. Przy znajomych sytuacja jest prosta. Po prostu należy zakończyć z nimi relację (Wiem, że to tylko tak łatwo wygląda na piśmie, ale się da 🙂 Poszukajmy wyżej wibracyjnych osób wokół nas i spróbujmy się z nimi zaprzyjaźnić).
W przypadku rodziny zaczynają się schody. Musisz wtedy zastanowić się co dla Ciebie jest ważnie. Czy przecierpisz dziwne zachowania i destrukcyjne programy myślowe po to by mieć z nimi kontakt? Zastanów się jaką wartość daje Ci Twoja rodzina. (Opisałam tu oczywiście skrajny przypadek, gdy nasze przebudzenie mocno nadwyręża naszą relację z rodziną). Jeśli jesteś w związku z nieświadomą osobą (to jak się w nim znalazłeś? :D) to tak samo zastanów się czy wolisz cierpieć z nim / nią czy bez niego / niej :P? Spróbuj z nim o tym porozmawiać, zawsze istnieje szansa, że tym razem jego umysł coś załapie 🙂

Życie z nieświadomymi może być trudne. Na szczęście te istoty też mogą nas czegoś nauczyć i przynieść szczęście. Od długiego czasu globalne wibracje się podnoszą, co sprawia, że wibracja każdej istoty dąży w górę 🙂 Będzie lepiej i prościej wspólnie żyć na naszej Gaji.

A ty jakie masz sposoby na istoty, które są przed wejściem na drogę przebudzenia?

Źródła: Wiedza własna, warsztaty duchowe
Grafika: pexels.com