atwcuou.png

Całe życie zbieramy certyfikaty i zaświadczenia potwierdzające nasze umiejętności i osiągnięcia. Czy aż tak bardzo nie ufamy samym sobie, by określić kiedy jesteśmy gotowi? Może źródło problemu leży gdzie indziej… ale gdzie?…Zapewne w nas samych.

W ciągu swojego życia zebrałam pokaźną stertę różnych certyfikatów. Za uczestnictwa w wydarzeniach, odbytych szkoleniach, zdobytych tytułach itd.

Można by pomyśleć, że dzięki temu stałam się Alfą i Omegą, pewną siebie kobietą biznesu, wiedzącą wszystko o wszystkim i na wszystko mającą potwierdzenie na piśmie.

Otóż nie…. certyfikaty poza ładnie wyglądającą ozdobą ścienną i miłymi wspomnienia nie dały mi aż tyle. Były dla mnie kiedyś raczej formą potwierdzenia własnej wartości. Czegoś się nauczyłam, poznałam ludzi, zdałam egzaminy itp. Wydaje mi się, że sama nie byłam gotowa przyznać, że ja te rzeczy naprawdę umiem i mogę wykorzystać w praktyce. Bez tego certyfikat staje się tylko świstkiem papieru, który przypomina o „dniu w sali konferencyjnej”.

Poproszę o zaświadczenie A38, by otrzymać notatkę B55

W naszym społeczeństwie i kulturze Zachodniej na wszystko potrzebujemy „pozwolenia”. Kto próbował kupić kawałek Ziemi, założyć firmę, ubiegać się o prawo jazdy czy choćby iść do lekarza ten wie, że nieustannie toniemy w gromadzie coraz to nowych papierzysk.

Podczas słuchania mądrości Alana Wattsa natrafiłam na fragment, gdy on sam zajął się tym tematem. Potrzebujemy zgody od innych dosłownie na wszystko. Często jest to potwierdzenie wystawiane od władz. Jestem pewna, że znaczna większość rządzących światem nie jest na wystarczającym poziomie świadomości i dość szerokiej perspektywie, by oceniać kto może daną czynność wykonać, a kto nie. Stajemy się dla nich tylko nic nie znaczącymi numerkami (Przecież „nie istniejesz” bez numeru PESEL).

Wieczne równanie do środka

Jeśli chcemy ocenić czy daną osoba może wykonywać jakąś czynność musimy mieć odnośnik do jakiejś skali ocen, standardu. Muszą go spełnić ubiegający się o „pozwolenie”. Przewija się to od najmłodszych lat, poprzez edukacje szkolną, studia, pracę, aż po zajęcia, które wybieramy by zapełniły nam czas wolny.

Co z osobami, które potrafią wykonać daną czynność w nieco inny sposób? Wykonują ją na 100% ale nie mieszczą się w standardzie?

Przykładem może być szkoła do, której niestety wszyscy musieliśmy chodzić. Tam dziecko nie jest nagradzane za indywidualne zdolności i zainteresowania. Nie! Ono ma się nauczyć tego co wszyscy, i to w taki sposób by miało dobre oceny.

Egzamin z bycia egzaminowanym

Całe nasze życie jest prowadzeniem od egzaminu do egzaminu. Nie jest ważna faktycznie nabyta wiedza, a to byśmy uzyskali aprobatę. Od podstawówki mamy klasówki, sprawdziany, później egzaminy. Wreszcie matura, jeśli nie uda nam się jej zdać dobrze to wtedy zamyka się nam droga na studia. Bez studiów często nie mamy co liczyć na wymarzoną pracę. Z kolei na studiach czekają nas  kolejne egzaminy…

Ponadto na zajęciach dodatkowych uczymy się by zdać kolejny egzamin potwierdzający nasze umiejętności. (Poziomy języków, poziomy znajomości danej dyscypliny sportowej itp.).

Prawo jazdy moim zdaniem jest już całkowitym szczytem wszystkiego. Uczą tam JAK ZDAĆ egzamin, a nie JAK JEŹDZIĆ. Wielokrotnie słyszałam słowa typu „Lepiej zdaj egzamin, nauczysz się jeździć później”.

Egzamin ważniejszy od mądrości

Zagubiliśmy gdzieś chęć i radość uczenia, samego zdobywania informacji, przetwarzania ich w wiedzę i używania jako mądrość. Na rzecz „glejtu na życie”…

Dochodzi do tego, że często te „licencje” są kupowane gdzieś na boku czy załatwiane przez znajomych. W naszej kulturze normą jest ściąganie na wszystkich testach. Właśnie dlatego, że wszelacy uczniowie bardziej cenią sobie zdany egzamin niż nabytą wiedzę.

W nabytą inni mogą nie wierzyć, a certyfikat to przecież pisemne zatwierdzenie! Nawet jeśli byśmy zapomnieli to czego się uczyliśmy to mamy na to papier.

Człowiek myślący to człowiek wolny

Cały proces „zezwoleń” został wymyślony po to, aby nas kontrolować. Powszechnie wiadomo, że osoba samodzielnie myśląca jest niebezpieczna, ponieważ sama podejmuje decyzje i jest świadoma siebie. Wie kiedy może coś zrobić, a kiedy nie. Zna konsekwencje swoich działań.

Ziemska utopia

Wiele razy myślałam o świecie, w którym nie istnieje nic takiego jak odgórne „przyzwolenie”. (Oczywiście mam na myśli osoby, które mogą same o sobie stanowić). Osoby dorosłe byłyby na tyle świadome konsekwencji swoich działań, że mogliby sami decydować kiedy wsiądą do samochodu, podejmą kolejną pracę czy skomplikowany projekt. Moje rozmyślenia poszły tak daleko, że w tym świecie nie byłoby żadnych przepisów, żadnych zakazów, żadnego prawa tak jak je dzisiaj rozumiemy. Prawdziwym prawem każdej istoty jest jej system wartości. Żadne ziemskie prawa nie powinny nas ograniczać. Chciałabym zobaczyć taki świat na naszej Ziemi. Na razie jednak trzeba poczekać, aż ludzie uświadomią sobie ograniczenia i sami przestaną takowe na siebie nakładać. Obecnie taki świat rządziłby się bardzo prymitywnymi zasadami. Niestety zasady trzymają nas w ryzach, byśmy nie zrobili sobie i innym krzywdy.

Cierpią na tym jedynie jednostki, które potrafiłyby się dostosować do świata bez zasad i żyć w nim, nie wadząc innym.

Przerażająca wolność

W momencie, gdy nie musimy czekać na iluzoryczne pozwolenia sami musimy stworzyć sobie ramy działania. Wyznaczyć co możemy, a czego nie możemy robić. Jesteśmy zmuszeni weryfikować nasze systemy wartości.

Skoro nie ma sprecyzowanych zakazów to w takim razie wolno jest wszystko. Paradoksalnie wtedy najbardziej nie wiadomo co zrobić. Bardzo dobrze to widać w grach komputerowych takich jak np. Minecraft. Można tam zrobić dosłownie wszystko. „Wszystko czyli co? Poproszę jakiś przykład” – pojawia nam się w umyśle.

Tak się dzieje ponieważ tak bardzo przyzwyczailiśmy się wszechobecnych ograniczeń, że przestaliśmy je zauważać, już nie potrafimy myśleć, ani działać samodzielnie. Za swoje czyny musielibyśmy wziąć odpowiedzialność (opisywałam dokładnie taka sytuacje w Dziwny stwór “Praca”), rozpoczęłaby się kreacja.

Co jest Twoim iluzorycznym ograniczeniem?

Źródła: 
– Mądrości Alana Wattsa
– Własne przemyślenia i obserwacje
– Zaświadczenie A38 wzięte z “12 prac Asteriksa” (polecam :))
Grafika: Darmowa tapeta.
http://hdwallpaperdaily.com/wp-content/uploads/2014/07/space-cube-wallpaper-1680×1050.jp(g)

Advertisements